Wpis
Po powrocie wczoraj wieczorem do domu byłem baaaardzo zaskoczony, gdzie podziały się jeże? Pod biurkiem ich nie ma.. pod krzesłem też nie.. może są za doniczką albo pod zasłonką - otóż też nie.. Coś pokusiło mnie żeby zajrzeć pod komodę (4 cm wysokości).. i o to co tam znalazłem..
Jak widać Dżordżowi nie przeszkadzał brud i kurz - no jasne, przecież dzisiaj był kąpany..
A No-No? Czy kurz, czy brud, czy ciepło, czy zimno.. fajnie jest sie poczołgać :)


A i uciąć sobie krótki sen z uśmiechem na mordce też można..

Obrazić się za popsucie zabawy.. o godzinie 3:30 w nocy... no bo kto to widział wyciągać kogos zaklinowanego spod szafki?
Nie widzę Cię - to Ty nie widzisz mnie. Obraza majestatu...
Jak widać, Dżordż sobie sam poradził w opuszczeniu ciasnej kryjówki.. No-No niestety trzeba było wyciągać przy użyciu sprzętu.. Podnoszenie komody, pokute ręce.. dużo fukania i szczekania, ale ona nie zrozumiała że to dla jej dobra :(